Signa et loca, (łac. znaki i miejsca) to wystawa heliograwiur
wykonanych na podstawie fotografii lotniczych za pomocą dronów. Opowieść
o miejscach i przestrzeni widzianej z perspektywy niedostrzegalnej dla
nas na co dzień. Prezentacja procesu, w którym nowoczesna technologia spotkała
się z tradycyjnym rzemiosłem, a cyfrowe obrazy zostały pozbawione swych
zerojedynkowych właściwości na rzecz szlachetnej techniki powielania obrazu
pełnej półtonów i głębokiej czerni tworzących unikatową, namacalną materię
graficznej odbitki.
W centrum uwagi możemy odnaleźć znaki: ślady ludzkiej obecności, widziane
z góry tworzące krajobrazy – warstwy pamięci i nie-pamięci. Drogi, konstrukcje,
rytmy tworzące struktury uporządkowane, ale też niekiedy magiczne.
Tkają one linie jak w obrusie. Bowiem obrus to inaczej w języku hebrajskim
mapa, którą czytamy, ale i odkrywamy.
Prezentowane prace to efekt moich nie tylko peregrynacji i poszukiwań wizualnie
atrakcyjnych lokacji, ale przede wszystkim ze względu na ich potencjał
znaczeniowy – historyczny. Projekt podejmuje próbę odpowiedzi na pytanie
czy wydarzenia, artefakty związane z naszymi dziejami mogą być inspiracją dla
języka sztuki? Z kolei czy obrazy plastyczne mogę na nowo interpretować i opowiadać
historię?